Chałka (na zakwasie) z posypką

Ponieważ mój zakwas żytni się zbuntował Katarzyna dała mi trochę zakwasu pszennego. Podokarmiałam go i jak już ładnie ‚zapracował’ upiekłam chałkę. A w zasadzie trzy chałki, z czego jedna pojechała na wycieczkę do Radomia. Chałkę posypałam dużą ilością posypki – taką właśnie lubimy najbardziej :)

 

CHAŁKA (na zakwasie) Z POSYPKĄ

 

1 szklanka zakwasu pszennego

1/4 szklanki letniej wody

1/2 szklanki mleka

1 jajko

1/3 szklanki cukru

1/2 łyżeczki soli

1/4 szklanki oliwy

4 szklanki mąki pszennej
(jeżeli ciasto będzie lepić się do rąk można dosypać więcej mąki ale nie więcej niż 1/2 szklanki)

1 jajko do posmarowania ciasta

 
Posypka:

1/4 kostki miękkiego masła

1/3 szklanki cukru

mąka pszenna

 

Łączymy mleko z wodą. Do miski wbijamy jajko, dolewamy wodę z mlekiem, zakwas i oliwę, wsypujemy sól i cukier. Wszystko dokładnie mieszamy. Stopniowo wsypujemy mąkę (po pół szklanki). Po dodaniu całej mąki wyrabiamy ciasto aż będzie miękkie i elastyczne. Zostawiamy do wyrośnięcia aż podwoi swoją objętość. Wyrośnięte ciasto wyrabiamy przez chwilę i formujemy z niego 8 wałków. Zaplatamy dwie chałki, każdą z 4 wałków ciasta. Uplecione chałki odstawiamy do wyrośnięcia.

W czasie gdy chałki rosną przygotowujemy kruszonkę. Masło rozcieramy z cukrem i dodajemy tyle mąki aby masa przybrała konsystencję dużych okruchów.

Wyrośnięte chałki smarujemy rozbełtanym jajkiem i posypujemy obficie posypką. Chałki pieczemy w temperaturze 190 stopni przez około 50 minut. Chałki powinny nabrać ładnego złocistego koloru.

 

Wydrukuj przepis


20 comments

  1. 9 maja 2010 o 17:21

    a czy ta chałka nie wybiera się czasem na wycieczkę do Gdańska?? (((:

    • Ania
      9 maja 2010 o 17:23

      w czerwcu mogłaby się wybrać :)

  2. 9 maja 2010 o 17:24

    U mnie też dzisiaj chałka ;)
    Twoja cudownie wygląda..a sam fakt że jest na zakwasie mi się bardzo podoba;)

  3. 9 maja 2010 o 17:29

    Ach, ależ piekna! Taka puuuchata ! Super!

  4. 9 maja 2010 o 17:30

    super wygląda

  5. 9 maja 2010 o 17:44

    ach i och!
    po ostatnim chałkowaniu już tęsknię za taką z duuuuuużą ilością kruszonki właśnie. :]

  6. 9 maja 2010 o 18:57

    Kruszonka i posypka to to, co Oliwka lubi najbardziej… ;))

    Piękna!

  7. 9 maja 2010 o 19:22

    och, co ja bym dała za taką kruszonkę! uwielbiam ją!

  8. 9 maja 2010 o 19:24

    Chałka przepiękna, kusi oj kusi!:)
    Koniecznie do upieczenia:)
    Przepis więc wędruję do zakładek:)
    Pozdrawiam, Olcik

  9. 9 maja 2010 o 19:45

    Tak, tak chalka musi miec duzo kruszonki, ale musi byc tez puszysta, dopisuja ja do przepisow do zrobienia :)

  10. 9 maja 2010 o 20:46

    Mmmmm, az sie rozmarzylam. Uwielbiam chalki.
    Wyglada oblednie!

  11. 11 maja 2010 o 11:55

    To na jeszcze dalszą wycieczkę chałkę zapraszam :) bo chałki mi właśnie trzeba, z odrobiną dżemu rabarbarowo-truskawkowego.

  12. 11 maja 2010 o 15:43

    wygląda cudownie i kusi, ale czy można by ją upiec na zakwasie żytnim, czy będę się musiała wysilić i zrobić pszenny :)

  13. 11 maja 2010 o 16:01

    Można, daj żytni zakwas i mąkę pszenną, powinno być ok :)

  14. 12 maja 2010 o 08:21

    dziękuję za odpowiedz :) tak też zrobię

  15. 13 maja 2010 o 19:52

    Wspaniała :)

  16. agnieszka
    13 maja 2010 o 20:43

    witam. Chciałabym zapytać ile pani użyła zakwasu, bo z tymi szklankami i zakwasami bywa różnie ;) z góry dziękuje

    • Ania
      14 maja 2010 o 08:36

      zakwas odmierzałam miarką (1 cup) to jest około 240 ml.

  17. Kasiek
    18 maja 2010 o 13:37

    o rany !!! umarłam, uwielbiam chałkę a jeszcze z taką ilością kruszonki :D

  18. 15 czerwca 2010 o 19:05

    Aniu, fajnie jest do Ciebie zajrzec raz na jakis czas i podziwiac Twoje cudenka – cudna chalka, a kruszonki musi byc duzo, a jakze! Az mam ochote nastawic pszenny zakwas :-)
    Pozdrawiam cieplo.

Leave reply

*

Obrazek w treści komentarza (opcjonalnie)

Back to Top