Jakiś czas temu podawałam już przepis na grissini. Ale te z przepisu podanego wcześniej były zupełnie inne w smaku – miękkie w środku, na zewnątrz z chrupiącą skórką. Te, które upiekłam teraz były chudziutkie, chrupiące i bardzo ziołowe. Doskonale sprawdziły się na grillowym przyjęciu :)

GRISSINI
150 g mąki żytniej typ 720
200 g mąki pszennej typ 850
1/4 szklanki oliwy
1 1/2 łyżeczki soli
szczypta cukru
25 g drożdży (świeżych)
1/4 szklanki świeżych posiekanych ziół (dowolnych)
Drożdże, cukier i 2 łyżki mąki pszennej rozpuszczamy w 1/4 szklanki letniej wody. Odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy rozczyn wyrośnie łączymy go z mąką, oliwą i solą. Wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto. Ciasto nie powinno kleić się do rąk. Wyrobione ciasto przekładamy do miski, przykrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy ciasto dwukrotnie zwiększy objętość przekładamy je na stolnicę. Wałkujemy ciasto na bardzo cienki placek. Jeden z boków (krótszy) powinien mieć około 20 cm, drugi (dłuższy) tyle na ile się rozwałkuje. W razie potrzeby można podsypać ciasto mąką – ja rozwałkowałam prawie bez podsypywania. Na połowie placka wysypujemy, równą warstwą, zioła i przykrywamy drugą połową placka, składając wzdłuż dłuższego brzegu. Wałkujemy – tyle tylko żeby warstwy połączyły się ze sobą. Ciasto tniemy na paski o długości 20 cm i szerokości 1 – 1,5 cm. Paski kilkakrotnie skręcamy wtedy zioła będą ładnie widoczne. Układamy skręcone paski na blasze i zostawiamy na 10 – 15 minut do wyrośnięcia.Grissini pieczemy przez 10 – 15 minut w temperaturze 200 stopni C.






























































































































lipiec 15th, 2010 at %I:%M %p
Bardzo mi sie podobaja, sama je uwilbiam..jak dla mnie to taka ulepszona wersja paluszkow :)
lipiec 15th, 2010 at %I:%M %p
Sliczne! Jak zwykle :)
Bardzo lubie takie cienkie i chrupiace grissini, choc oczywiscie wszystko zalezy do czego ;)
Pozdrawiam serdecznie!
lipiec 15th, 2010 at %I:%M %p
Urocze! I skoro one takie twardsze to to jest cos dla mnie :) Zapisuję – zrobię – mam wielką ochotę:)
Piekne zdjęcia:)
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
Super wyglądają!
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
takich jeszcze nie jadłam i chyba przyszedł czas, aby w końcu spróbować ;D
śliczne zdjęcia
pozdrawiam
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
u mnie zniknęłyby w mig :)
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
Wyglądają po prostu idealnie! Zapisuję sobie przepis :) Pozdrawiam:)
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
Wyglądaja znakomicie, pewnie tak samo smakują!
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
Dziękuję :) Grissini najbardziej smakowały małolatom, nawet im zioła w środku nie przeszkadzały :)
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
Nie znoszę ciąć/wałkować ciasta. Do szału mnie to doprowadza.
Ale dla takiego efektu zdecydowanie warto! ;)
Pozdrawiam!
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
Do cięcia ciasta na grissini polecam kółko do pizzy :) bardzo dobrze się sprawdza :)
lipiec 16th, 2010 at %I:%M %p
Uwielbiam je!
Cudownie u Ciebie wyglądają!:)
lipiec 17th, 2010 at %I:%M %p
Fajny przepis i śliczne zdjęcia :)
lipiec 31st, 2010 at %I:%M %p
normalnie jak we włoskiej restauracji :D
sierpień 6th, 2010 at %I:%M %p
Śliczne, na pewno zrobię! A jakie ziółka najlepiej dodać?
sierpień 6th, 2010 at %I:%M %p
Ja dodaję bazylię, lubczyk i pietruszkę. Czasem odrobinę rozmarynu ale to naprawdę niewiele bo ma bardzo intensywny smak.