Bardzo lubię piec takie drobiazgi :). Malutkie, wielkości orzecha włoskiego, ptysie i mini eklerki. Niech Was nie zmyli wielkość patery, na której leżą ptysie - jest wielkości talerzyka deserowego :). Ciasto ptysiowe przygotowałam z przepisu Michela Roux ale podaną w przepisie ilość wody zastąpiłam w całości mlekiem.

PTYSIE
125 ml mleka
125 ml wody
100 g masła pokrojonego w kostkę
1/2 łyżki soli
1 łyżka cukru pudru
150 g mąki
4 jajka
300 ml śmietany kremówki
2 łyżki cukru pudru (do śmietany)
W szerokim, płaskim rondelku mieszamy masło, wodę, mleko, sól i cukier. Ogrzewamy na ogniu, doprowadzamy do wrzenia. Zdejmujemy z ognia i natychmiast wsypujemy do rondla całą mąkę. Mieszamy drewnianą łyżką aż ciasto będzie gładkie i bez grudek. Stawiamy rondel ponownie na ogniu i ogrzewamy – ciągle mieszając – przez około dwie minuty. Ciasto przekładamy do miski miksera. Włączamy mikser i dodajemy po jednym jajku. gotowe ciasto powinno być gęste, gładkie i lśniące.
Ciasto przekładamy do rękawa cukierniczego i wyciskamy, na blachę wyłożoną pergaminem, niewielkie porcje ciasta – okrągłe na ptysie, podłużne na eklerki. Kto nie posiada rękawa cukierniczego może przełożyć ciasto do grubszego worka foliowego z obciętym rogiem. Taki worek bardzo dobrze udaje rękaw cukierniczy :)
Ptysie pieczemy w temperaturze 180 stopni C około 15 – 20 minut. Nie otwieramy piekarnika w czasie pieczenia! Ptysie wyjmujemy gdy są złociste i suche.
Śmietanę ubijamy. Pod koniec ubijania dodajemy cukier puder.
Z pomocą rękawa cukierniczego albo szprycy do dekorowania tortu napełniamy ptysie śmietaną. Ja to robię końcówką do nadziewania pączków – taką długą i wąską. Wbijam końcówkę w spód ptysia i wciskam śmietanę. Można też przełożyć śmietanę do worka i napełnić ptysie bez użycia końcówki (tylki) ale wtedy trzeba w ptysiu zrobić dziurkę (najlepiej patyczkiem do szaszłyków), przez którą go napełnimy śmietaną.
Gotowe ptysie możemy udekorować cukrem pudrem albo czekoladą – co kto lubi :)































































































































sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
urocze są te Twoje mini ptysie :)
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
Pyszności !
Lubię takie ciasteczka „na jeden kęs” :)
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
Patera wielkości talerzyka deserowego? Małe śliczności! Podobnie jak ptysie, przeurocze. Lubię takie słodycze na jeden kęs. :)
Pozdrawiam!
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
Śliczne i pyszne drobiazgi :)
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
wyglądają tak słodziutko (:
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
jakież cuda! takie na raz, w rączkę i chaps xd
ale są tak urocze…
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
yumi! dobrze, ze bita smietana jest slodka, bo takie malenstwa to strasznie wciagaja ;-)
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
Pierwszy raz jadłam takie ciasteczka u koleżanki, która potem po prostu MUSIAŁA mi podać przepis. Są przepyszne! Pozdrawiam :)
(Acha – przeoczyłam gdzieś wyniki candy, bo nie mogę cosik znaleźć?)
sierpień 21st, 2010 at %I:%M %p
Wyniki candy są tu: http://namiotle.pl/2576/candy-losowanie/
sierpień 22nd, 2010 at %I:%M %p
jakei one sa sliczne! ach i och:))
Naprawde masz reke do wypiekow..zawsze takie idealne!: )
sierpień 22nd, 2010 at %I:%M %p
Oj, jak ładnie wyglądają! Mogę się spytać jaki masz aparat i obiektyw, którego użyłaś do tego zdjęcia?
sierpień 22nd, 2010 at %I:%M %p
wszystkie zdjęcia robię Nikonem D80, obiektyw który najczęściej używam to Nikkor 50mm/1,4
sierpień 22nd, 2010 at %I:%M %p
Lubię piec takie drobiazgi. Takie małe ptysie wyglądaj pięknie i kusząco.
sierpień 22nd, 2010 at %I:%M %p
ale cudne malenstwa:) a jakie sa pyszne:)
zdjecia przepiekne:)
sierpień 23rd, 2010 at %I:%M %p
ale maleństwa :D do porannej kawy poproszę :)
sierpień 23rd, 2010 at %I:%M %p
lubię wersje mini w wszystkim. ta jest urocza.
sierpień 23rd, 2010 at %I:%M %p
Są śliczne! Urocze małe słodkości:)
sierpień 23rd, 2010 at %I:%M %p
Zrobilam te piekne cudnosci :) przepyszne eklerki. Bardzo sie szybko robi, chociaz myslalam ze cos pokrecilam kiedy zobaczylam jedna bryle po polaczeniu z maka. Szybko sie jednak udalo rozetrzec na jednolita mase. I jeszcze jedna uwaga, pewno oczywista dla wiekszosci – eklerki musza wystudzic sie zeby wypelnic je kremem :)
sierpień 23rd, 2010 at %I:%M %p
No faktycznie ciasto nieciekawie wygląda po dodaniu mąki :) Fajnie, że eklerki się udały i smakowały :)
sierpień 23rd, 2010 at %I:%M %p
i mozna tez wypelnic lodami w te upaly!
sierpień 24th, 2010 at %I:%M %p
Można, tylko trzeba się spieszyć żeby się nie rozpłynęły :)
sierpień 24th, 2010 at %I:%M %p
śliczne :) uwielbiam ptysie
sierpień 28th, 2010 at %I:%M %p
dlaczego to wygląda tak smakowicie?? zalałam sobie klawiaturę ślinką:)))))
wrzesień 5th, 2010 at %I:%M %p
Jakie śliczne!
czerwiec 29th, 2011 at %I:%M %p
rozpływają się w buźce! ale dlaczego nie są dietetyczne!!!!!!!!!!!:-)
walentyna
listopad 28th, 2011 at %I:%M %p
Wyglądają prześlicznie. Planuję zrobić je jutro. Czy wypełnione bitą śmietaną wytrzymają do następnego dnia, czy śmietana się rozpłynie? A może można dodać coś do śmietany, żeby była bardziej trwała?
listopad 29th, 2011 at %I:%M %p
Można dodać trochę żelatyny wtedy ciasto nie namoknie od śmietany. Jak dasz śmietanę 36%, to wytrzymają w lodówce nawet 2 dni. Jedyny minus to to, że ciasto nie będzie suche i chrupiące tylko miękkie ale na smak to nie ma wpływu.
listopad 30th, 2011 at %I:%M %p
Zrobiłam, wyszły super, dziękuję za przepis. Pierwsza blacha nie wyszła idealnie – ptysie były krzywe, a niektóre jakby się otwierały. Przy nakładaniu ciasta na drugą blachę poprawiłam technikę wyciskania z rękawa, który trzymałam tym razem całkiem prostopadle do blachy. Dzięki temu ptysie wyszły idealne równe. Jak na pierwszy raz uważam, że całkiem nieźle mi poszło. Polecam przepis nawet początkującym kucharkom ;) tylko pamiętajcie o lekkim przestudzeniu ciasta przed dodaniem jajek, żeby nie wyszła jajecznica.