Wpisy sponsorowane, recenzje produktów, konkursy – tak czy nie?

Od dłuższego czasu dostaję maile z prośbami o wycenę przeprowadzenia konkursu lub napisania wpisu sponsorowanego. Dostaję też propozycje, od różnych firm, dotyczące zrecenzowania produktów w zamian za otrzymanie paczki z produktami, których recenzja ma dotyczyć. Gama produktów jest bardzo duża poprzez herbaty, patelnie, nabiał, po mąkę, galaretki, krajalnice i inne. Bronię się przed takimi wpisami, ale chciałam Was zapytać co myślicie o wpisach sponsorowanych, konkursach i recenzjach produktów na blogu? Jasne, fajnie jest zarabiać na blogu, a przynajmniej pokryć koszty ‚tworzenia” czyli opłatę za serwer, za domenę, ‚technicznego’ jeżeli trzeba dokonać poważnych napraw i zmian np. w szablonie. O pokrywaniu kosztów produktów nie myślę nawet. Ciągle jeszcze traktuję Miotłę jako hobby, przyjemność i odskocznię od pracy zawodowej. I chociaż nie pstrykam zdjęć i nie robię wpisów niejako przy okazji (czyli gotuję na obiad zupę, fajna wyszła to pstrykam fotkę i robię wpis) tylko przygotowuję z rozmysłem każdy wpis (wyszukuję lub wymyślam przepis, celowo kupuję produkty, eksperymentuję, piekę, fotografuję), to ciągle jeszcze nie przeliczam tego na pieniądze. Nie mam parcia na ponoszenie statystyk. Wiem, że mam stałą grupę czytelników, powiększającą się systematycznie (co mnie ogromnie cieszy), piszecie maile, przesyłacie życzenia, dzielicie się problemami ‚cukierniczymi’. Wiem, że mój blog żyje i to jest dla mnie największą nagrodą za moją pracę. Ale dostaję też maile o treści; „super, że nie wpuszczasz reklam na stronę”. Dlatego zastanawiam się czy blog z wpisami sponsorowanymi, recenzjami, reklamami nie traci na wiarygodności? Czy nie zniechęca to czytelników? A może właśnie zachęca do odwiedzania bloga? Przyznam, że ja nie czytam takich wpisów, nie biorę udziału w konkursach. Takie wpisy mnie odstraszają. Dlatego unikam umieszczania Na Miotle takich właśnie wpisów. Tym bardziej, że nie wyobrażam sobie pozytywnego recenzowania produktów, których nie używam, które nie są smaczne, które są wątpliwej jakości, po które nigdy bym nie sięgnęła w sklepie. Jest kilka firm, których produkty zareklamowałbym z dumą i bez mrugnięcia okiem, ale to naprawdę na palcach jednej ręki mogę zliczyć. Jakie jest Wasze zdanie? Wpisom sponsorowanym, konkursom i recenzjom (również sponsorowanym) mówimy tak czy nie?

31 komentarzy

  1. zupka_4
    16 października 2012 o 09:45

    JA mysle i jest to moje osobiste przemyslenie ze recenzje sa bardzo fajne z mila checia sprawdzam na moich ulubionych blogach nowosci, denerwuje mnie tylko jak dziewczyny jeszcze nie zdaza rozpakowac paczki a juz opisuja jakie to wspanialosci, uwazam ze dobrego bloga mozna poznac nie po tym czy ma reklamy i recenzje ale po tym ze potrafi je skrytykowac i zgadza sie tylko na te firmy ktore nie maja w umwie: ”ladnie sie usmiechac i mowic tak, tak, tak ”. Pozdrawiam

  2. 16 października 2012 o 09:46

    …NIE…
    mnie odstraszaja i zniechecaja takie maile i propozycje…..nie reaguje po prostu.Bloga prowadze dla wlasnej przyjemnosci i mam nadzieje,ze moim Czytelnikom sprawia przyjemnosc przegladanie go.Nie interesuje mnie komercja i reklama

  3. 16 października 2012 o 09:47

    Mówimy tak. Mój blog to moje dziecko, taka moja mała radość, odskocznia od codzienności:) ale czemuż by nie skorzystać na tym i w innej formie? oczywiście zakładam, że jako właścicielka bloga masz prawo do podejmowania decyzji, który produkt opisujesz/recenzujesz i że recenzja jest prawdziwa, czyli że nie zachwycamy się chłamem tylko dlatego, że dostaliśmy go za darmo.

  4. 16 października 2012 o 09:51

    Trudna sprawa:) Ale przyznam szczerze, że nie popieram artykułów sponsorowanych, bo blog/strona traci wtedy na aktywności. Dla mnie blog jest pasją. Mam zamiar założyć bloga kulinarnego, bo gotowanie to moja pasja i uwielbiam czytać strony internetowe ludzi, którzy pasją taką się dzielą. Mogę podać przykład bloga, którego współtworzę z siostrą. Jest to blog kosmetyczny. Współpracujemy z kilkoma firmami kosmetycznymi, które przesyłają nam swoje produkty do testowania. Nie umieszczamy reklam (tylko specjalną podstronę z banerami firm, z którymi współpracujemy. Zawsze zastrzegamy sobie, że otrzymywanie produktów za darmo nie świadczy o tym, że recenzja będzie pozytywna. Nie podoba nam się kosmetyk – piszemy o tym. Chcemy być fair w stosunku do firmy, więc najpierw recenzję negatywną wysyłam do firmy. Jeśli się zgadzają publikujemy. Ciekawią mnie recenzje produktów dobrych marek bo to zawsze wpływa na mniejszą ilość pieniędzy wyrzuconych w błoto. Więc chętnie takie opisy zobaczyłam na Twojej stronie. Ale co do otrzymywania od innych firm rzeczy to tylko pod warunkiem, że zgadzają się na negatywne recenzje. Możesz sporządzić sobie krótką umowę między Tobą i firmą i wysłać swoje warunki, skoro zależy im na współpracy z Tobą. Podsumowując – wychodzę z założenia, że nawet pieprz pieprzowi nierówny, a z chęcią przeczytałabym, który preferujesz:) Kilka razy nacięłam się na pomidory suszone, którym daleko do wyrazistego smaku. A zapewne każda z nas takich pomidorów spróbowała różnych i wie, które firmy są najlepsze – dlaczego nie podzielić się tym:)
    Pozdrawiam:)

  5. 16 października 2012 o 09:53

    Szczerze mówiąc ja jestem na nie.
    Nie wchodzę na takie wpisy sponsorowane, uciekam wręcz od nich.
    Na moim blogu np nie ma reklam, wpisów sponsorowanych , konkursów. Pierwszy konkurs, jaki w tej chwili ogłosiłam to konkurs urodzinowy mego bloga,a nagrody pochodzą z mojej skromnej biblioteczki domowej.

    Aniu, to Twój blog, Ty decydujesz co chcesz na nim mieć, a ludzie albo to zaakceptują albo nie.
    Powiem CI,że coraz mniej jest blogów bez reklam i sama nie wiem, troszkę przykro jakoś. Ale oczywiście zrozumiem, jeśli zdecydujesz się na reklamy czy inną formę sponsoringu bloga. Twoja decyzja, ja ją uszanuję. Mam po prostu inne zdanie.
    Pozdrawiam ciepło.
    Majana

  6. 16 października 2012 o 10:03

    Jeśli firma/produkt jest wg mnie wart polecenia, to sama nie mam oporów. Zawsze zaznaczam, że napiszę co uważam, jeśli firmie pasuje, ok. Jeśli nie pasuje – więcej nie kupię. Dobre samo się obroni i nie będzie bało się pójść na taki układ. PS Nie ukrywam reklam, melduję we wpisie, że dostałam do przetestowania.

  7. 16 października 2012 o 10:35

    Moim zdaniem to psuje estetykę bloga… jak widzę różne reklamy :( jak blog fajny, to dalej zaglądam, ale reklamy już coś psują… jeśli oczywiście coś co jest godne polecenia jest pokazane w trakcie tworzenia czegoś – np fajna foremka do pieczenia ciasta – to jestem za! ale nie na zasadzie – dostałam mejla to muszę pokazać… ;)

  8. 16 października 2012 o 11:06

    Aniu moje zdanie znasz bo niejednokrotnie pisałam o tym na blogu. Ja przez dłuższą chwilę miałam takie wpisy. Pokusa jest duża, bo to naprawdę dobre pieniądze. Ale czułam się jakbym oddawała część swojej duszy. Ale ja mam jeden cel – chcę sprzedawać zdjęcia a nie miejsce na blogu.
    Prawda jest taka, że dodatkowy zastrzyk gotówki zawsze się przydaje. Jeśli będziesz wierna swoim przekonaniom i nie zaczniesz nam, Twoim Czytelnikom wciskać tego, czego sama byś nie zjadła i nie poleciła swoim Bliskim, to spróbuj. Mi nie będzie przeszkadzać. To musi być Twoja decyzja :*

  9. 16 października 2012 o 11:26

    Nie będę pisać TAK lub NIE, dla mnie nie ma to znaczenia, znam ten blog na tyle długo żeby wiedzieć że wpisy sponsorowane czy konkursy nie zaszkodzą. Twoja miotła to miejsce pisane z pasją, każdy wpis jest pieczołowicie przygotowane, dopracowany, każdy wpis ma to coś! Piszesz o czymś, wkładasz w to całe swoje serce i to jest ważne. Do tego z największą przyjemnością się ten blog ogląda! Dlatego temat wpisów sponsorowanych na pewno nie połozy bloga. Osobiście, rzadko czytam takie recenzje, ale po prostu nie czytam tych sponsorowanych postów, albo zerkam na chwilę i zaraz uciekam. Podsumowując na pewno nie jestem przeciw, a reszta to już Twoja decyzja
    Na koniec pozdrawiam serdecznie

  10. 16 października 2012 o 11:56

    Wiecie ja się boję tego, że takie wpisy sponsorowane będą ‚bez serca’ i że to będzie się dało zauważyć. Przez 6 lat istnienia Miotła zgromadziła dużą liczbę czytelników i na pewno nie polecałabym czegoś co się kłóci z moim sumieniem, bo najzwyczajniej w świecie miałabym obawy przez utratą czytelniczego zaufania. Jednak ciągle mam obawy czy w ogóle TAK czy NIE :).
    Polko wiem co masz na myśli pisząc, że chciałabyś sprzedawać zdjęcia, bo ja gdy otrzymałam propozycję sprzedaży zdjęć mazurków nie wahałam się ani minuty :) To było dla mnie duża satysfakcja :). Co innego robienie zdjęć ‚pod klienta’, ale jak ktoś pisze: „piękne te zdjęcia mazurka, kupuję!” to serce rośnie :)

  11. mamqa
    16 października 2012 o 12:13

    Lubie czytać opinie o produktach które mnie interesują, albo które obawiam się kupić żeby nie wywalić kasy w błoto. Uważam że opinie o produktach spożywczych, urządzeń kuchennych i tym co pasuje do bloga to jest okej.
    Osobiście nie lubię reklam więc pisanie w stylu „dostałam więc napiszę cokolwiek dobrego byle by było” mnie odstrasza, aczkolwiek wierzę że nie będzie na tym blogu takich rzeczy :)
    Pozdrawiam :)

  12. 16 października 2012 o 12:13

    A co tam, wypowiem się, mimo że zaglądam tylko przelotnie. ;)

    Wszystko zależy od charakteru współpracy i tego, co uzgodnisz z ewentualnym reklamodawcą. Wpisy sponsorowane są OK, jeśli nie odstają tematycznie do tego, co serwujesz na codzień i nie mają znamion natrętnej reklamy nastawionej na SEO (przesycenie słowami kluczowymi, bezkrytyczny ton, itd itp).

    Recenzja produktu to recenzja produktu – jeśli jest kiepski, to jego producent musi się liczyć z negatywną opinią i musicie mieć to uzgodnione na etapie negocjowania umowy.

    A jeśli ktoś z Twoich P.T. Czytelników mówi, że jest przeciwny reklamom, wpisom sponsorowanym itp., to znaczy że dotąd widział kiepskie realizacje i nie dziwię się takiemu nastawieniu. W każdym razie – jestem na tak, ale rób to z głową i nic na siłę. Skoro nie masz parcia na statystyki (a masz całkiem niezłe ;)), to masz spokojną głowę. Negocjuj z reklamodawcami jak najwięcej korzyści dla swoich czytelników – bo to o nich chodzi, a nie o Ciebie czy bloga.

  13. 16 października 2012 o 12:54

    Szczerze mówiąc, kiedy na blogu widzę reklamy pojawiające się w co drugim poście, wpisy sponsorowane w co kolejnym drugim i jeszcze mnóstwo innych „wypełniaczy” to opuszczam bloga raz na zawsze. Dla mnie reklamowanie wszystkiego, co popadnie jest niewiarygodne.

    Mam jednak wrażenie, że na Miotle, jeśli już jakieś reklamy by się znalazły, to będą promowały produkty wartościowe. I z taką nadzieją pozdrawiam !

  14. 16 października 2012 o 14:37

    Ja uważam, że raz na jakiś czas nie zaszkodzi. Wiadomo, że jeśli dostajesz propozycje od marek, których nie używasz, to reklamowanie ich jest lekką hipokryzją, aczkolwiek jeśli zdarzają się okazje zarobienia na produktach, o których możesz powiedzieć, że są dobre, to czemu nie? Mnie to nie odstrasza, nie mam obowiązku czytania takich wpisów i nie wpływa to w żaden sposób na moje lubienie albo nielubienie bloga ;).

  15. 16 października 2012 o 16:41

    Może nie powinnam się wypowiadac bo robię to rzadko, ale o ile bedą to szczere recenzje a nie artykuły sponsorowane, i będą rzadsze niż pozostałe wpisy (czyli te na palcach 1 ręki policzone;)to nie zaszkodzą Twojemu blogowi. A ja chętnie je przeczytam, bo oprócz przepisów szukam też w necie porad i opini. Pytanie tylko jak długo te pierwsze (szczere) nie zmienią się w te drugie (sponsorowane)?

  16. 16 października 2012 o 18:03

    Nie!
    Zdecydowanie nie!… No chyba że miałabym napisać o jakiejś wypasionej maszynie do szycia i dostać ją w zamian, ale na herbatki i kremy się nie połaszczę ;)
    (Łatwo mi deklarować, bo jeszcze nikt mi nie zaproponował ;)))

  17. Kasiek
    16 października 2012 o 19:46

    Jeśli będzie to na zasadzie opisu produktu użytego do przepisu, obiektywnej opinii to czemu nie :)

  18. kamila
    16 października 2012 o 19:58

    Bardzo cenię sobie blogi, które nie recenzują, nie polecają, nie nakłaniają do kupna… ale nie ukrywajmy, to miłe kiedy możemy zarobić na czymś co sprawia Nam frajdę. Ja jestem zdecydowanie za, o ile będzie to obiektywna ocena, a recenzowane produkty będą w pełni zgadzały się z Pani przekonaniami… to może ubarwić bloga.
    pozdrawiam :)

  19. 17 października 2012 o 05:31

    No właśnie słusznie zauważacie, że coraz mniej jest blogów ‚bezreklamowych’. W moim pasku bocznym mam banerki od znajomych i reklamę naszego rodzinnego KULKOWA. Czasem wpuszczam mały „obcy” banerek reklamowy do paska bocznego (płacę tym za domenę), ale kryteria ‚dopuszczania’ reklam mam surowe :))) Ostatnio odmówiłam bo… w banerze dominował róż, a to kłóci się z kolorystyką mojej strony :). Aż Pani z firmy reklamowej do mnie napisała w tej sprawie :) Nie mogłam się jednak zgodzić na coś co pozostaje w sprzeczności z moim poczuciem estetyki :). W zasadzie byłabym chyba bardziej tolerancyjna dla banerów, gdybym miała wpływ na ich wygląd i kolorystykę, pstrokacizna reklamowa mnie przeraża :)

  20. 17 października 2012 o 07:02

    Ja osobiście lubię czytać różne recenzje – ważne, z punktu widzenia czytelnika, abyś pisząc post sponsorowany mogła wyrazić na temat produktu własną, szczerą opinię… bo jak jest z góry założenie, że musi być dobra, to chyba mija się z celem… ja szukając różnych produktów niekiedy sugeruje się takimi recenzjami

  21. 17 października 2012 o 07:46

    Jeśli będą to szczere opinie, to ja jestem na tak. Podoba mi się też, że inne bloggerki na wstępie zaznaczają, że jest to wpis sponsorowany, żeby było uczciwie.

  22. 17 października 2012 o 08:39

    Jestem na tak. A dlaczego nie. Wierni czytelnicy nie odejdą z tego powodu, zawsze można tego nie czytać i tyle.

  23. 19 października 2012 o 16:26

    Oczywiscie, ze tak!!! A czemu nie? Zakladam, ze wyrazilabys swoja wlasna opinie i nie polecala „dziadostwa”. Najwieksi artsci swiata wykonuja i wykonywali prace na zlecenia i nikt ich za to nie krytykuje!
    Wszystkim, ktorzy pisza, ze ich blogi z takimi wpisami „jakos odstraszaja” proponuje podac numer Twojego konta, na ktory beda mogli Cie wesprzec finansowo. Bo czytac za darmo, inspirowac sie, ogladac zdjecia i drukowac przepisy to bardzo prosze, ale zeby ktos sie dolozyl do nowego propu, obiektywu czy skladnikow to nie… Jesli kogos nie interesuja takie wpisy, niech ich poprostu nie klika.

  24. 20 października 2012 o 13:58

    Jeden z moich bardziej lubianych blogów w ciągu może z pół roku zamienił się w pasmo reklam, a to herbatek, a to kremu, a to foremek do ciastek czy eko sklepu. Przestałam tam zaglądać, bo ostatnio prawie nie ma tam normalnych wpisów. To nie jedyny blog, który przesadza z wpisami sponsorowanymi.
    Raczej jestem niechętna reklamom. Tym bardziej, że Twój blog ma niecodzienny, bardzo fajny klimat, jest tu tak trochę jak u kochanych dziadków, gdzie dziadek częstuje cukierkami i orzechami, a babcia piecze ciasto i robi na drutach włóczkowe rękawiczki.

    Z drugiej jednak strony jeśli nie będą się pojawiać te reklamy zbyt często, to przeszkadzać nikomu nie będą. Nawet jeśli się na tym zarobi, to szczere polecenie produktu, który się samemu używa i ceni niczym strasznym nie jest.

    Dlatego jestem na tak. Wpisy sponsorowane, o ile nie będą pojawiać się w co drugim poście, na pewno mnie od „Na miotle” nie odstraszą i nadal będę tu z wielką przyjemnością zaglądać.

    pozdrawiam serdecznie

    PS przepis na pączki babci Emilki jest najlepszy na świecie ;)

  25. Marta
    26 października 2012 o 14:43

    Ja jestem na tak, o ile recenzje są rzetelne i producent nie wymusza pochwalnej opinii. Lubię czytać o nowinkach, konkursy lubię już mniej.

  26. Rob
    1 listopada 2012 o 17:36

    Jeśli zaznaczysz w tekście, że to artykuł sponsorowany lub dotyczy przepisu, do którego składników promocyjnych dostarczył sponsor… to nikt nie będzie miał pretensji. Nikt nie oburza się chyba w tych czasach, że można zarabiać na blogu, jeśli jest dobry. Sądzę że zainteresowanie blogiem będzie nie mniejsze niż dotychczas.

  27. 7 listopada 2012 o 15:33

    Nienawidzę. Moim zdaniem jest to blogowa plaga, firmy robią sobie tanim kosztem reklamę, za którą normalnie musiałby słono zapłacić. Blog traci na wiarygodności. Zawsze odpowiadałam (bloga już nie piszę) na takie propozycje odmownie (każdy bardziej popularny bloger dostaje je niemal codziennie, do mnie do tej pory przychodzą maile na ten temat, chociaż ostatni wpis miałam prawie półtora roku temu!)i moim zdaniem szanujący się bloger tego nie zrobi. Przodują w tym początkujące blogerki,szczególnie kulinarne i kosmetyczne, które nęci „darmowy” blender czy zestaw sosów. Nie widziałam czegoś takiego na blogach, które szanuję i mam nadzieję, ze nie zobaczę. Blog to niestety wydatki i czas, coś za coś:) Oczywiście nie mam nic przeciwko zarabianiu na blogu, ale w formie normalnych reklam. Jeśli myślisz o zarabianiu na blogu – po prostu zamieszczaj płatne reklamy na bocznym pasku. Natomiast pseudorecenzje, konkursy produktów są IMHO żenujące. Nie wierzę w obiketywnośc takich wpisów i ich nie czytam ani też nie kieruję się nimi przy zakupach.
    Ale to oczywiście wybór i decyzja każdego blogera.

  28. 9 listopada 2012 o 21:25

    I ja wtrącę moje trzy grosze. Jestem wierną czytelniczką Twojego bloga, właśnie głównie dlatego, że nie jest „nachalny”. Nie lubię reklam, tak jak nie lubię być traktowana jak przyslowiowy „głupol” (przepraszam za mocne słowa). Rozumiem i wiem, że wszystko kosztuje i nie mam nic przeciwko gdy z boku bloga są umieszczane linki do sklepów (oczywiście stonowane i tematycznie dobrane). Problem jednak jest gdy czytam post, w którym sławiona i zachwalana jest np tortownica dokładnie tej i tylko tej firmy, a pod postem nie ma informacji, że jest sponsorowany. Jest to nieuczciwe moim zdaniem. Także zarabianie na reklamie – tak, ale jawne, a nie zakamuflowane. Pozdrawiam ciepło :)

  29. Anka
    13 listopada 2012 o 15:13

    Witam,
    moim skromnym zdaniem w zarabianiu nie ma nic zlego. Tym bardziej jesli ci placa za gloszenie wszem i wobec tego co myslisz. Zeby zadowolic czytelnikow, wystarczy, ze otwozysz okienko p.t. recenzje i opinie. Kto bedzie chcial- zajrzy, kto nie, to nie. Z pewnoscia sa czytelniczki, ktore lubia wiedziec, co w trawie piszczy (i dodac swoje trzy grosze). A poza tym, jesli produkt jest zly, to wolalabym o tym wiedziec, zanim wydam pieniadze. Mysle, ze wstawiaie nazwy produktu do przepisu zalatuje naciagactwem (wystarczy wspomniec przepisy sponsorowane w gazetach). Dlatego mysle,ze w recenzjowaniu i braniu za to pieniedzy nie manic zlego (za recenzjowanie filmow, ksiazek itd nikt recenzentow nie kamieniuje).
    p.s.twoje zdjecia sa przepiekne! moglabys mi wytlumaczyc jak i czym to robisz??? dzieki z gory

    • Ania
      13 listopada 2012 o 16:41

      Zdjęcia robię Nikonem D80 z obiektywem 50 mm/F1.4 . Moje ‚studio fotograficzne’ to półka z mebli położona na krześle w pobliżu drzwi balkonowych :). Nie posiadam żadnych lamp, parasolek i innych studyjnych akcesoriów. Do zdjęć wykorzystuję jedynie światło dzienne (więc w miesiącach jesienno – zimowych mam problem bo wracam z pracy jak już jest ciemno).

  30. 23 stycznia 2013 o 12:31

    Nie ma nic złego w postach sponsorowanych – to jedna z form reklamy jaką mają do dyspozycji Marki. Natomiast kilka spostrzeżeń:

    1) Nie pisałbym postów sponsorowanych za jedzenie :) czy sprzęt – chyba, że jest drogi i równoważy wartość Twojej pracy. Moim zdaniem powinno się brać za to pieniądze.
    2) Nie jeżeli post nie ma nic wspólnego z Twoim blogiem
    3) Nie jeżeli firma zmusza Ciebie do przekłamania. Blog to Twój charakterystyczny język i Twoja wiarygodność – także nie robiłbym nic co mogłoby ją podważyć. Zgadzałbym się tylko na współpracę z Markami, do których masz przekonanie.
    4) zawsze oznaczałbym taki post jako sponsorowany – tym samym nikogo nie oszukujesz. Zresztą niejawne działania marketingowe mogą przynieść więcej nieprzyjemności aniżeli korzyści samej Marce, która taki post zamawia.

    Poza tym nie widzę przeszkód czemu tego nie robić. Jeżeli ktoś nie chce tego robić to ok, rozumiem i szanuję ale jak ktoś pisze: Zdecydowanie nie to słaby to argument.

Leave reply

*

Obrazek w treści komentarza (opcjonalnie)

Back to Top