Crumble czereśniowo – nektarynkowe
Czereśnie to dla mnie jedne z najsmaczniejszych owoców. Pyszne są zerwane prosto z gałęzi, pyszne w konfiturze i równie smaczne na gorąco pod pierzynką z kruszonki :). Do niedzielnej, popołudniowej kawy zrobiłam crumble czereśniowo – nektarynkowe. Zamiast dużej formy użyłam małych ramekinów żeby każdy z domowników mógł się cieszyć swoim osobistym mini crumble :)

CRUMBLE CZEREŚNIOWO – NEKTARYNKOWE
125 g miękkiego masła
1/2 szklanki cukru
1/2 szklanki mąki
0,5 kg czereśni
4 nektaryny
8 łyżek brązowego cukru
Czereśnie płuczemy pod bieżącą wodą, pozbawiamy ogonków i drylujemy. Nektaryny pozbawiamy pestki i kroimy w dość sporą kostkę.
Masło rozcieramy z cukrem kryształem. Dodajemy mąkę i rozcieramy palcami aż powstaną drobne okruszki.
Do każdego ramekina wsypujemy łyżkę brązowego cukru. Na cukier wykładamy owoce do 3/4 wysokości naczynia. Wierzch owoców posypujemy kruszonką.
Deser zapiekamy w piekarniku, w temperaturze 200 stopni do chwili aż kruszonka nabierze złotego koloru.
Podane proporcje wystarczą na wypełnienie 8 ramekinów o pojemności 200 ml.


Lody pomarańczowe
Doskonałe nie tylko na upały. Kremowe, delikatne, pyszne… Nie mogą być inne skoro przygotowane są na bazie kremu angielskiego z przepisu Michela Roux. Do masy bazowej dodałam marmoladę pomarańczową z tego przepisu i odrobinę tartej skórki pomarańczowej.

LODY POMARAŃCZOWE
500 ml mleka
125 g drobnego cukru
1 laska wanilii
6 żółtek
100 ml śmietany kremówki
1/4 szklanki marmolady pomarańczowej
1 łyżeczka tartej skórki pomarańczowej
W rondelku, na średnim ogniu, podgrzewamy mleko, dwie trzecie cukru i przeciętą wzdłuż laskę wanilii. Mleko doprowadzamy do wrzenia. W oddzielnej misce roztrzepujemy żółtka z pozostałym cukrem aż będą miały konsystencję rzadkiego kremu. Gotujące się mleko wlewamy do masy żółtkowej, cały czas mieszając trzepaczką i ponownie wlewamy do rondelka. Podgrzewamy na małym ogniu ciągle mieszając drewnianą łopatką do momentu aż krem będzie ją lekko oblepiał. Przelewamy do miski i odstawiamy do ostygnięcia. Mieszamy co jakiś czas aby na powierzchni nie utworzył się kożuch. Zimny krem przecedzamy przez sitko.
Marmoladę i skórkę pomarańczową łączymy z zimną masą. Przekładamy do plastikowego pojemnika i schładzamy w lodówce. Schłodzoną masę przekładamy do maszyny do lodów i postępujemy zgodnie z instrukcją maszynki. Do prawie gotowych lodów wlewamy cienkim strumieniem śmietankę przy włączonej maszynce i ukręcamy jeszcze około 10 minut.
Podajemy udekorowane wiórkami skórki pomarańczowej.

Pascha
Przepis na paschę, na TĄ paschę, dostałam kilka ładnych lat temu od sąsiadki. Od pierwszego spróbowania tak nas zachwyciła swoim smakiem, że gości na świątecznym (Wielkanocnym i Bożonarodzeniowym) stole. Jest delikatna i kremowa, w sam raz słodka. Niech się schowają pod stół pseudopaschy robione z gotowego twarogu.
PASCHA
1/2 litra tłustego mleka
3 jajka
1/4 litra śmietany kremówki
laska wanilii
15 dkg cukru pudru
15 dkg masła
4 łyżki kakao
bakalie
Szklankę mleka zagotować z laską wanilii. Zostawić do wystudzenia. Przecedzić. Do dużego garnka o grubym dnie wlać mleko, mleko z wanilią, wlać śmietanę i wbić całe jajka. Wszystko dobrze wymieszać – jajka mają być połączone z mlekiem na jednolitą masę. Ogrzewać na małym ogniu (garnek najlepiej postawić na płytce) – często ale delikatnie mieszając – aż do wytrącenia się serka. Płyn nie może się gotować tylko lekko pyrkać. Wytrącanie serka zwykle trwa około 2-3 godzin. W przypadku braku cierpliwości i skrócenia czasu ogrzewania serek wychodzi jałowy i bez smaku. Po wytrąceniu serek przecedzić przez sitko wyłożone płótnem (albo gazą), dobrze odsączyć i wystudzić. Serwatkę zostawić. Serek zostawić na noc w lodówce.
Masło utrzeć z cukrem pudrem na puszysta masę, dodawać po łyżce serka – ciągle ucierając. Pod koniec ucierania dodać bakalie. Masę podzielić na dwie części. Do jednej dodać kakao. Serwetkę płócienną (albo gazę) zamoczyć w serwatce, wyłożyć nią naczynie, ułożyć warstwę ciemną i na górę białą. Przykryć końcami serwetki, wstawić na noc do lodówki.
Po wyjęciu udekorować. Ja zamiast bakalii dodaję tylko płatki migdałowe.

Creme brulee
Crème Brûlée jest jednym z najbardziej znanych na świecie deserów. To bardzo delikatny w smaku, gęsty krem jajeczno-waniliowy, który posypuje się cukrem i zapieka błyskawicznie pod rozgrzanym grillem bądź przypieka specjalnym palnikiem gazowym w celu uzyskania chrupiącej karmelowej skorupki nad kremem waniliowym bez zbytniego rozgrzewania samego kremu. W końcu i ja zdecydowałam się na przygotowanie tego deseru. Wybrałam przepis Anny Olson, dodałam szklankę mleka i zmniejszyłam trochę ilość cukru, i już wiem, że następnym razem dam go jeszcze mniej. Palnika niestety nie posiadam ale uważam, że mój piekarnik (a konkretnie górna grzałka) spisał się całkiem nieźle.

CREME BRULEE
- 3 szklanki śmietany kremówki
- 1 szklanka mleka
- 2 laski wanilii
- 8 żółtek
- 1/3 szklanki cukru (w przepisie była 1/2 szklanki)
- szczypta soli
Przecinamy wzdłuż laski wanilii i zeskrobujemy nasionka. Razem ze strączkami wkładamy do śmietany wymieszanej z mlekiem i podgrzewamy, nie doprowadzając do wrzenia. Za pomocą miksera ubijamy żółtka, cukier waniliowy i sól na jasną gęstą masę. Wyjmujemy strączki wanilii ze śmietany. Mieszając mikserem na wolnych obrotach, powoli wlewamy gorącą śmietanę z mlekiem do masy jajecznej. Odcedzamy i studzimy krem.
Rozgrzewamy piekarnik do 175 stopni C. Wstawiamy sześć kokilek do metalowej formy o ściankach wysokości przynajmniej 3,5cm. Mieszamy krem brulee i wlewamy do kokilek. Metalową formę wypełniamy wodą do połowy wysokości kokilek. Pieczemy creme brulee w kąpieli wodnej 40-45 minut, aż się zestali. Wyjmujemy kokilki z kąpieli wodnej i chłodzimy przynajmniej 3 godziny przed podaniem.
Przed samym podaniem creme brulee rozgrzewamy opiekacz do maksymalnej temperatury. Posypujemy powierzchnię kremu cukrem i zapiekamy przez 1 minutę, aż cukier się stopi i zbrązowieje. Można go też przypalić specjalnym palnikiem kuchennym.
