Na Miotle » ciasteczka

ciasteczka


ciasteczka& kulinaria06 mar 2010 05:58

Nie przepadam za dodatkiem cytrynowej skórki w wypiekach i niechętnie dodaję skórkę do ciast. Jednak w tych ciastkach dodatek skórki z limonki bardzo wzbogaca ich smak. Ciasteczka są mało skomplikowane w wykonaniu, jedynym warunkiem powodzenia jest odpowiedni czas pieczenia. Ciasteczka pieczone zbyt długo są twarde i chrupiące, pieczone krótko są miękkie i bardzo smaczne.

KRUCHE CIASTECZKA Z LIMONKĄ I CZEKOLADĄ

2 3/4 szklanki mąki

1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

1 łyżeczka sody

1/2 łyżeczki soli

150 g miękkiego masła

1 1/2 szklanki cukru

1 jajko

1/2 łyżeczki esencji waniliowej

1 łyżeczka otartej skórki z limonki

1/2 tabliczki czekolady

W misce mieszamy sodę, mąkę, sól i proszek do pieczenia.

Masło ucieramy z cukrem na puszystą, jasną masę. Do masy jajeczno maślanej wbijamy jajko, dodajemy wanilię i skórkę z cytryny. Wszystko dokładnie mieszamy i stopniowo dodajemy do masy sypkie składniki.

Z masy formujemy małe kulki i układamy je na blasze, wyłożonej pergaminie, w sporej odległości od siebie. Kuleczki lekko rozpłaszczamy dłonią.

Ciastka pieczemy w temperaturze 180 stopni około 8 minut. Ciastka mają pozostać bardzo jasne, dół nie powinien być zrumieniony, a wewnątrz powinny być miękkie – mniej więcej jak brownies. Ciastka pieczone zbyt długo będą twarde i niesmaczne.

Czekoladę rozpuszczamy na parze. Półpłynną czekoladą smarujemy ciasteczka i sklejamy po dwa ze sobą. Odkładamy aż czekolada zupełnie zastygnie.

ciasteczka& kulinaria23 lut 2010 01:13

Do tej pory robiłam rozetki z tego przepisu. Ale kiedy na blogu Once Upon a Plate znalazłam trochę zmodyfikowany przepis postanowiłam go wypróbować. Niewielka zmiana proporcji znacząco zmieniła smak rozetek. Są bardziej kruche i delikatniejsze. Lepsze :)

ROZETKI

2 jajka

1 łyżka cukru

1/4 łyżeczki soli

1 szklanka mąki

1 szklanka ciepłego mleka

1 łyżeczka esencji waniliowej

olej do głębokiego smażenia

Do posypania:

1 szklanka cukru pudru

2 łyżeczki cynamonu (ale niekoniecznie)

Wszystkie składniki razem miksujemy. Ja zrobiłam to w dzbanku do koktailu. Gdy ciasto jest gładkie i nie ma w nim grudek odstawiamy na 20 minut. Po tym czasie sprawdzamy czy ciasto jest odpowiednio gęste. Powinno być nieco bardziej gęste niż ciasto na naleśniki. Gdyby było za gęste dodajemy 2 – 3 łyżki mleka, gdy za rzadkie 2-3 łyżki mąki.

Rozgrzewamy olej. Przed pieczeniem zanurzamy foremkę na minutę w oleju. Następnie zanurzamy foremkę w cieście  i natychmiast wkładamy do tłuszczu. Foremkę zanurzamy w cieście do 3/4 jej wysokości. Gdy zanurzymy ją całą ciasto oblepi foremkę i nie “odczepi się” od formy. Po kilku sekundach pieczenia rozetka “odczepi” się od foremki. Rozetki smażymy 20 – 30 sekund aż nabiorą złocistego koloru. Po wyjęciu z tłuszczu ciasteczka odsączamy na papierze.

Gorące rozetki posypujemy cukrem pudrem.


ciasteczka& kulinaria30 sty 2010 10:06

Niedaleko mojego miejsca pracy, w małej cukierni, nałogowo kupuję florentynki. Bardzo je lubię. Kiedyś zrobiłam je w domu, z przepisu z pewnej książki ale były totalną porażką Aż w końcu, na stronie lacuinavermella.blogspot.com znalazłam przepis warty uwagi. Trochę pozmieniałam proporcje. Przepis jest mało skomplikowany. Po prostu uprażone orzechy zalane karmelem. Pycha! Takiego przepisu szukałam!

1800

FLORENTYNKI

60 g posiekanych orzechów (laskowych, pistacjowych)

80 g posiekanych migdałów

100 g masła

2 łyżki cukru kryształu

150 g cukru pudru

Piekarnik rozgrzać do 170 stopni. Posiekane orzechy wysypać na blaszkę i uprażyć w piekarniku na jasnozłoty kolor. Uważać żeby się orzechy nie przypaliły! W rondelku roztapiamy masło i cukier, ciągle mieszamy. Gdy cukier całkowicie się rozpuści wsypujemy orzechy, chwilę mieszamy i odstawiamy do lekkiego ostudzenia. Masa maślano – cukrowa jest bardzo jasna, nie należy jej zbytnio rumienić bo po upieczeniu florentynki będą bardzo ciemne, a przypalone będą miały gorzki smak. Masę orzechową wykładamy – w dość dużych odstępach -  na blachę wyłożoną mocno woskowanym pergaminem lub folią aluminiową. Nie rozsmarowujemy masy, zostawiamy małe kopczyki. Ja użyłam specjalnej blaszki, z wgłębieniami, do florentynek. Tej blaszki nie trzeba niczym smarować. Do wgłębień nakładamy po łyżce masy i pieczemy florentynki w temperaturze 170 stopni przez 15 – 20 minut. Po wyjęciu odstawiamy do ostygnięcia. Zimne florentynki z łatwością wyjmiemy z blaszki.

Moje florentynki są grube i mają duże kawałki orzechów – ale tak właśnie lubię. Jeżeli wolicie cieniutkie wtedy orzechy trzeba posiekać bardzo drobno (lub nawet rozdrobnić w malakserze) i na blaszkę – do wgłębień – wykładamy mniejszą ilość masy. Przy mniejszej ilości masy i drobniejszych orzechach skracamy o 5 minut czas pieczenia. Cienkie florentynki szybciej się upieką.

florentynki1

ciasteczka& kulinaria25 paź 2009 08:29

Rurki piekłam jakiś czas temu ale długo nie mogły się doczekać publikacji. Wymagają trochę zaangażowania ale efekt końcowy wynagradza monotonność nawijania wąskich pasków ciasta na metalowe rurki. Moje foremki “rurkowe” mają zaledwie 6 cm długości ale przez to rurki są bardzo zgrabne i eleganckie :) . Na zdjęciu nie wyglądają na takie malutkie ale leżą na mini paterze :)

1528

RURKI z KREMEM

3 szklanki mąki

200 g masła

2 jajka

1 żółtko

250 ml śmietany

szczypta soli

białko do smarowania ciasta

cukier kryształ do obtaczania

Z mąki, masła, jajka, żółtka, śmietany i soli zagniatamy szybko kruche ciasto. Ciasto zawijamy w folię spożywczą i chowamy do lodówki na minimum 2 godziny. Foremki lekko natłuszczamy przed pierwszym pieczeniem. Schłodzone ciasto wałkujemy na grubość 3-4 mm. Z ciasta wycinamy paski szerokości 1,5 – 2 cm. Paski ciasta nawijamy na foremki. Wierzch rurek smarujemy białkiem rozmieszanym z łyżką wody i posypujemy cukrem. Cukier lekko dociskamy dłonią żeby dobrze się trzymał na cieście. Układamy rurki na blasze i pieczemy na jasnozłoty kolor w temperaturze 180 stopni C. Nie podaję czasu pieczenia bo zależy on od wielkości foremek.

Gdy rurki lekko przestygną usuwamy foremki. Zimne rurki nadziewamy dowolnym kremem albo bitą śmietaną. Przy nadziewaniu trzeba uważać bo rurki są bardzo kruche i delikatne.

rurki2

rurki

ciasteczka& kulinaria17 paź 2009 07:50

Kruchością przypominają herbatniki Petitki, smakiem okrągłe ciasteczka korzenne . Proste w przygotowaniu. Zarówno surowe ciasto jak i gotowe ciasteczka nadają się do dłuższego przygotowania. Przepis pochodzi ze strony Marthy Stewart.

1511

HERBATNIKI KORZENNE Z PŁATKAMI MIGDAŁOWYMI

3 szklanki mąki

½ łyżeczka sody

¼ łyżeczki soli

1 szklanka miękkiego masła

1 ½ szklanki brązowego cukru (ciemnego)

2 duże jajka

2 łyżeczki sproszkowanego cynamonu

1 ½ sproszkowanego imbiru

½ łyżeczki sproszkowanej gałki muszkatołowej

¼ łyżeczki sproszkowanych goździków

¼ szklanki płatków migdałowych

W misce wymieszać mąkę, sodę i sól. Masło i cukier na puszystą masę, mikserem na średniej prędkości. Zmniejszyć prędkość, dodać jajka i przyprawy. Dodawać mąkę w trzech porcjach. Ciasto szczelnie zawinąć w folię spożywczą i chłodzić w lodówce co najmniej 1 ½ godziny.

Piekarnik rozgrzać do 200 stopni. Ciasto cienko rozwałkować, wykrawać kwadraty o boku ok. 5 cm, ciastka układać na blaszce wyłożonej pergaminem. Na każdym ciastku ułożyć 3 – 4 płatki migdałowe. Płatki lekko wcisnąć w ciastko. Przed pieczeniem włożyć blachę z ciastkami na 5 minut do lodówki.

Ciasto zawinięte w folię można przechowywać w lodówce nawet kilka tygodni.

Następna strona »