W jego zapachu mnóstwo jest słońca i ciepła egzotycznych krajów. Według Herodota greckiego historyka – został przywieziony do Europy przez egipskich kupców handlujących na wybrzeżach Morza Czerwonego. Jego smak i aromat jest niezwykły, nie da się go z niczym porównać. Nie ma drugiej przyprawy, której zapach tak jednoznacznie kojarzy się ze Świętami Bożego Narodzenia. Niezwykła to przyprawa – cynamon.
Do produkcji cynamonu używana jest cienka, gładka i jasnobrązowa kora cynamonowca. Podczas suszenia wewnętrzna kora zwija się w cienkie rurki. Kora cynamonowca zawiera substancje o silnym przenikliwym zapachu. Jest on tak mocny, że może stłumić inne smaki i zapachy dlatego też należy stosować go z umiarem.
Cynamon ma szerokie zastosowanie. W krajach Orientu cynamon dodaje się do przyprawiania potraw słonych, dziczyzny, duszonego mięsa i warzyw. Meksykanie aromatyzują nim herbatę. W większości jednak cynamon zarezerwowany jest do przyprawiania potraw słodkich. Swoją ciepłą nutą wzbogaca desery, musy i ciasta. Jest mile widzianym gościem w naszych domowych kuchniach. Wyobrażacie sobie szarlotkę, świąteczne pierniki lub kubek grzańca bez cynamonowej nuty?

Z bardzo prostego przepisu bo w zasadzie tylko mąka, masło i drożdże rozpuszczone w mleku z łyżką cukru. Super kruche, smaczne, słodyczy dodaje im cukier puder. I w zasadzie za każdym razem mogą być inne, w zależności od tego jaki dżem włożymy do środka.



Na wyspach Brytyjskich muffinami zwykle nazywa się płaskie bułeczki drożdżowe, coś na kształt naszych rodzimych drożdżowych, grubszych racuchów. Muffiny były bardzo popularne już w XIX-wiecznej Anglii. Wtedy to w porze serwowania herbaty, na ulicach miasta, pojawiali się Muffin Men – sprzedawcy muffinów – i dźwiękiem dzwonka, zapraszali mieszkańców do zakupu ciastek. Angielskie muffiny najchętniej jadane są z masłem. Najczęściej serwuje się je do zwyczajowej five oclock tea i na tradycyjnych angielskich przyjęciach. Piecze się je z dodatkiem drożdży, zarówno w wersji słodkiej, jak i pikantnej.
Muffiny amerykańskie to dla odmiany babeczki pieczone przeważnie na słodko z lukrem, farszem lub owocami. W przeciwieństwie do angielskich babeczek, amerykańskie muffiny stały się smakołykiem znanym na całym świecie, robiąc z biegiem lat coraz to większą karierę. Dawniej amerykanie piekli swoje muffiny z maki kukurydzianej z dodatkiem cukru, jaj i niewielkiej ilości masła i zjadali do śniadania zamiast pieczywa. Z czasem mąkę kukurydziana zastąpiono pszenną, a dodatki stały się coraz bardziej urozmaicone zmieniając zwykłe mini babeczki w wypiek znany na całym świecie. Dzisiaj jadamy muffiny o każdej porze dnia i przeróżnymi dodatkami. Na słodko, pikantne, piernikowe, z owocami, polane czekoladą, nasączone likierem. Pulchne, wyrośnięte, wilgotne. I co najważniejsze niezwykle łatwe w przygotowaniu.
Zasada wykonania jest prosta: w jednej misce łączymy wszystkie składniki suche (mąkę, cukier, proszek do pieczenia, przyprawy), w drugiej misce łączymy wszystkie składniki mokre (mleko lub maślankę, oliwę lub rozpuszczone masło i jajka). Składniki mokre i suche łączymy ze sobą na krótko przed włożeniem do piekarnika. Bardzo ważną rzeczą jest aby ciasta nie miksować, nie wyrabiać i nie ucierać! Składniki mieszamy wyłącznie łyżką i robimy to szybko i nie zbyt dokładnie. W cieście mogą zostać widoczne grudki. Wtedy dopiero po upieczeniu muffiny będą pulchne i wilgotne. Do pieczenia muffin używamy specjalnych blaszek, z wgłębieniami w kształcie babeczek. Dodatkowo, do wyłożenia formy możemy użyć papierowych papilotek, które nadadzą muffinom ładny kształt i estetyczny wygląd.
MUFFINY KAWOWE Z KAWAŁKAMI CZEKOLADY
Składniki suche:
2 szklanki mąki pszennej
2 łyżki kawy rozpuszczalnej
1 niepełna szklanka cukru
1 łyżeczka cynamonu
szczypta soli
1 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia
Składniki mokre:
1 szklanka mleka
1/2 kostki masła (rozpuszczonego)
1 jajko
1/2 łyżeczki esencji waniliowej
1 szklanka posiekanej czekolady (najlepiej gorzkiej ale można pół na pół z mleczną)
Jeżeli nie używamy papilotek formę na muffiny smarujemy tłuszczem. Czekoladę siekamy na drobne kawałki. Suche składniki (bez czekolady) mieszamy w jednej misce, w drugiej misce mieszamy składniki mokre. Do miski z suchymi składnikami wlewamy mokre składniki. Mieszamy kilka sekund i wsypujemy czekoladę. Przekładamy do foremki, napełniając wgłębienia do 3 wysokości. Pieczemy około 20 25 minut w temperaturze 190 200 stopni. Po 20 minutach wbijamy w babeczkę patyczek i sprawdzamy czy muffiny się upiekły. Jeżeli patyczek po wyjęciu z babeczki pozostanie czysty babeczki są upieczone.

Jako, że nie przepadam za słodkimi racuchami, plackami i pankejkami postanowiłam nieco zmodyfikować przepis na amerykańskie placki śniadaniowe i wyeliminowany z przepisu cukier zastąpiłam potartym żółtym serem.

Jako, że spotkanie babskie wczoraj wieczorem było to do przegryzienia, przy lampce wina, przygotowałam tartę serowo – szpinakową. Czy była dobra to już muszą ocenić pozostałe uczestniczki spotkania.
