ciasteczka27 lip 2010 06:02
Kruche gniazdka
Przepis na te ciasteczka znalazłam w książce ‘Siedem rodzajów ciast’ autorstwa I.Provkok. Do zrobienia ciasteczek zachęcił mnie sposób ich formowania. Ciastka formuje się z cienkich wałeczków ciasta wyciskanych przez maszynkę do mięsa, które zwija się w gniazdka. W oryginalnym przepisie ciastka są kakaowo – kawowe. Następnym razem dodam kawę i kakao bo będą to zupełnie inne ciasteczka.

KRUCHE GNIAZDKA
32o g mąki pszennej
125 g mąki ziemniaczanej
100 g cukru
1/2 łyżeczki esencji waniliowej
1 łyżka kakao
200 g masła
2 łyżeczki kawy rozpuszczalnej (rozpuszczonej w 1 łyżce ciepłej wody)
Obydwa rodzaje mąki mieszamy, dodajemy cukier, wanilię, kakao i masło. Ciasto siekamy nożem. Gdy składniki połączą się tworząc okruszki dodajemy rozpuszczoną kawę. Szybko wyrabiamy ciasto – tak aby nie zdążyło ogrzać się od dłoni. Wstawiamy do lodówki na minimum 1 godzinę. Schłodzone ciasto ‘mielimy’ w maszynce do mięsa. Z powstałych wałeczków formujemy gniazdka i układamy je na blasze wyłożonej pergaminem. Pieczemy około 12 – 15 minut w temperaturze 180 stopni C.

Cukiereczki czyli candy debiutanckie
Zapraszam na moje pierwsze blogowe CANDY w dziale ‘rękodzielnia’.

O szczegółach, prezentach i zasadach zabawy można poczytać W TYM MIEJSCU
Zapraszam wszystkich blogujących (nie tylko rękodzielniczo) do zabawy :)
drożdżowe15 lip 2010 10:15
Grissini (2)
Jakiś czas temu podawałam już przepis na grissini. Ale te z przepisu podanego wcześniej były zupełnie inne w smaku – miękkie w środku, na zewnątrz z chrupiącą skórką. Te, które upiekłam teraz były chudziutkie, chrupiące i bardzo ziołowe. Doskonale sprawdziły się na grillowym przyjęciu :)

GRISSINI
150 g mąki żytniej typ 720
200 g mąki pszennej typ 850
1/4 szklanki oliwy
1 1/2 łyżeczki soli
szczypta cukru
25 g drożdży (świeżych)
1/4 szklanki świeżych posiekanych ziół (dowolnych)
Drożdże, cukier i 2 łyżki mąki pszennej rozpuszczamy w 1/4 szklanki letniej wody. Odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy rozczyn wyrośnie łączymy go z mąką, oliwą i solą. Wyrabiamy gładkie i elastyczne ciasto. Ciasto nie powinno kleić się do rąk. Wyrobione ciasto przekładamy do miski, przykrywamy folią i odstawiamy do wyrośnięcia. Gdy ciasto dwukrotnie zwiększy objętość przekładamy je na stolnicę. Wałkujemy ciasto na bardzo cienki placek. Jeden z boków (krótszy) powinien mieć około 20 cm, drugi (dłuższy) tyle na ile się rozwałkuje. W razie potrzeby można podsypać ciasto mąką – ja rozwałkowałam prawie bez podsypywania. Na połowie placka wysypujemy, równą warstwą, zioła i przykrywamy drugą połową placka, składając wzdłuż dłuższego brzegu. Wałkujemy – tyle tylko żeby warstwy połączyły się ze sobą. Ciasto tniemy na paski o długości 20 cm i szerokości 1 – 1,5 cm. Paski kilkakrotnie skręcamy wtedy zioła będą ładnie widoczne. Układamy skręcone paski na blasze i zostawiamy na 10 – 15 minut do wyrośnięcia.Grissini pieczemy przez 10 – 15 minut w temperaturze 200 stopni C.


babeczki12 lip 2010 06:19
Muffiny bardzo jagodowe
Dawno nie piekłam muffinów. Postanowiłam więc to zmienić. Tak właściwie to były bardziej jagodzianki niż muffiny. Dodałam duuużo jagód, tyle że w zasadzie to były jagody otoczone ciastem. I jak nie przepadam za muffinami to te były naprawdę pyszne!
Zapraszam Was do rękodzielni tam dzisiaj też na fioletowo – jagodowo :)

MUFFINY JAGODOWE
2 szklanki mąki
1 szklanka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli
2 jajka
1/3 szklanki oleju
1 szklanka maślanki
400 g jagód
Mąkę, cukier, sól, proszek do pieczenia mieszamy w dużej misce.
Jajko, maślankę i olej mieszamy aż składniki się połączą.
Do sypkich składników wlewamy mokre i mieszamy, krótko i niezbyt dokładnie. Do ciasta wsypujemy jagody i mieszamy tylko tyle żeby się rozprowadziły w cieście.
Ciasto przekładamy do papilotek. Muffiny można przed pieczeniem posypać cukrem kryształem.
Pieczemy około 20 minut w temperaturze 190 stopni C.

drożdżowe11 lip 2010 08:10
Focaccia
Wczoraj spędziliśmy bardzo sympatyczne popołudnie i wieczór na ogródkowej imprezce u Asi i Jacka. Były smakołyki z grilla, pierogi, sushi, różne sałatki i focaccia. Wiem, wiem sushi na ogródkowym grillowaniu nie bardzo się komponuje, ale odrobina egzotyki pomiędzy karkówką a szaszłykiem z wątróbki jest całkiem sympatyczna :).
Focaccię przygotowałam z mąki pszennej i żytniej. Do ciasta dodałam zakwasu pszenno – orkiszowego, który powstał z powodu skończenia się mąki pszennej 850. Ponieważ musiałam zasilić zakwas dodałam maki orkiszowej 1850. Jednak można bez obawy użyć zwykłego zakwasu pszennego.

FOCACCIA
3/4 szklanki zakwasu pszennego
20 g drożdży
1/2 szklanki letniej wody
szczypta cukru
4 łyżki oliwy
1 łyżeczka soli
1 1/2 szklanki mąki pszennej (najlepiej 850)
3/4 szklanki mąki żytniej (najlepiej 720)
kilka suszonych pomidorów
1/2 szklanki świeżych, posiekanych ziół
pieprz
Wodę, cukier, drożdże i 2 łyżki mąki łączymy i odstawiamy na 15 – 20 minut.
Resztę mąki wsypujemy do miski i dodajemy sól, oliwę, zakwas i wyrośnięty zaczyn. Mieszamy z pomocą miksera do połączenia się składników. Gdyby ciasto było bardzo zwarte i gęste dodajemy wody. Ciasto ma być klejące i luźne (ale nie płynne!). Miskę, w której wyrabialiśmy ciasto przykrywamy i odstawiamy do wyrośnięcia. Ciasto ma podwoić objętość.
Zioła siekamy, pomidory kroimy w dość drobną kostkę.
Wyrośnięte ciasto łączymy z ziołami i pomidorami wyrabiamy mikserem tylko do chwili aż zioła i pomidory wmieszają się w ciasto.
Ciasto wykładamy na płaską blachę wysypaną mąką i rozprowadzamy ciasto rękami spryskanymi oliwą tak, aby miało około 1,5 cm wysokości. Nie pieczemy na pergaminie bo ciasto jest luźne i przylepi się do papieru. Odstawiamy aż focaccia lekko się napuszy. Przed włożeniem do pieca spryskujemy wierzch ciasta oliwą i posypujemy pieprzem.
Focaccię pieczemy około 20 – 30 minut w temperaturze 200 stopni.
Do focacci można dodać także pokrojone oliwki, można użyć oliwę z zalewy z pomidorów suszonych, można też dodać łyżkę koncentratu pomidorowego – co kto lubi.


« Poprzednia strona — Następna strona »